Ile godzin w przedszkolu i szkole w Szkocji?

Ilość godzin w szkole i przedszkolu

System godzin szkolnych, który obowiązuje dzieci różni się pomiędzy przedszkolem, szkołą podstawową i średnią, a wyższą.

Zacznijmy od przedszkola

Publiczne przedszkole mają system dwu zmianowy. Poranny i popołudniowy. Osobiście nie znam publicznego przedszkola, które funkcjonuje na tzw. full time, czyli cały dzień. Może są, legendy krążą, że ktoś gdzieś takie widział.

Zanim pomyślisz, że przecież poranna zmian i popołudniowa jest zupełnie wystarczająca, spieszę z wyjaśnieniem, że ta poranna zaczyna się około godziny 9 rano i trwa do około 11.30. Może być różnica kilku minut w każdą stronę w zależności od przedszkola.

Ta popołudniowa zmiana natomiast zaczyna się o 12.30 i kończy o 15.00.

Czy da się pracować, kiedy dziecko jest w przedszkolu?

Jeśli myślisz o rozwijaniu kariery podczas pobytu Twojego dziecka w przedszkolu, to powiem Ci, że w zależności od tego jak daleko od tego przedszkola mieszkasz, będzie dobrze jak zdążysz wrócić do domu i wypić kawę, bo już musisz wracać po dziecko.

Czy jest jakaś dodatkowa pomoc?

Jest jednak opcja pomocy w postaci tzw. opiekunek zarejestrowanych, czyli “childmindehek”, o których mówię w blogu o Dniach wolnych od szkoły w Szkocji.

A jak to jest w podstawówce?

Sprawa się ma już nieco inaczej, kiedy dziecko idzie do szkoły podstawowej, bo tam dzień szkolny zaczyna się o godzinie 9.00 rano i trwa do godziny 15.00. Codziennie jest tak samo i każda szkoła funkcjonuje tak samo. Szkoły nawet wychodzą na przeciw zapracowanym rodzicom oferując tzw. “Breakfast club”, czyli klub śniadaniowy, który jest po prostu otwartą stołówką, gdzie dziecko może usiąść i poczekać na pierwszy dzwonek, lub zjeść śniadanie.

W szkole

Dni wolne od szkoły

Mając tak usystematyzowany dzień szkolny, można już lepiej zorganizować sobie plan dnia i pracy. Jednak nie dajmy się zwieść sielance, albowiem, ilość dni wolnych od szkoły będzie nam skutecznie przeszkadzała w tym “zorganizowaniu”. Polecam blog o Dniach wolnych od szkoły w Szkocji.

Szkoła średnia, czyli High School

Szkoła średnia funkcjonuje w podobny sposób jak szkoła podstawowa, jednak główną różnicą jest to, że dzieci w szkole średniej są na tyle “duże”, że nie potrzebujesz organizować dla nich opieki na dni wolne od szkoły.

Kolejną różnica jest to, że w szkole średniej przeważnie (choć to może się różnić pomiędzy szkołami), dwa dni mają dodatkową godzinę w szkole, czyli zamiast kończyć się o 15.00, kończą się o 16.00. To może być np. poniedziałek i środa.

Plan lekcji
Na zrzucie ekranu widać list dyrektora szkoły średniej z propozycją zmiany systemu godzin w szkole. Proszę zwrócić uwagę na to, że między lekcjami nie ma krótkich przerw, a jedynie co dwie lekcje dłuższa przerwa.

College i Uniwersytet

Jeśli chodzi o szkoły wyższe, to jest to zdecydowanie mniejsza ilość godzin. College, może mieć ustawione zajęcia, albo przez cały tydzień po kilka dziennie (rano lub po południu). Albo cały dzień, ale tylko 3 dni w tygodniu.

Natomiast na Uniwersytecie, jest jeszcze mniej godzin na uczelni. Każdy przedmiot ma 1-2 wykładów w tygodniu i 1-2 ćwiczeń. Wykłady są ustalone z góry i trzeba na nich być, natomiast na ćwiczenia trzeba się zapisać w systemie online, i tak jak się zapiszemy tak nasz plan będzie wyglądał, przez cały semester.


Dlaczego nagrywam audiobooki dla swoich dzieci?

Czy zdażyło Ci się kiedyś myśleć o przyszłości? Pewnie tak, bo przecież my wszyscy w jakiś sposób o niej myślimy. Mnie także. W sumie często o niej myślę. Mam troje dzieci i nad różnymi sprawami nieustannie się zastanawiam. Jaki to ma związek z audiobookiem? Czytaj dalej, opowiem Ci.

<img loading=
Home is where the heart is

Rozkminy o życiu, czyli takie tam

Naszło mnie kiedyś takie raczej skomplikowane rozmyślanie. O zdrowiu, o czytaniu, o tym jak moje dzieci zostają np u babci na noc, albo jakby miały kiedyś zostać w razie weekendu za miastem z dorosłymi lub jakiekolwiek innego powodu. Jeśli masz dzieci to pewnie wiesz, że zdarza się, że dziecko teraz, już, nagle i bezapelacyjnie potrzebuje mamy. Nie zawsze jest to możliwe, aby się przeteleportować lub rzucić wszystko, prawda?

<img loading=
Moja baza do nagrywania audiobooka

Kiedy dopada Cię hipochondria…

Nachodzą mnie też myśli o zdrowiu, a właściwie o tym, że nie mam jak go sprawdzić. Mieszkam w Szkocji i tutejszy system zdrowotny jest żałosny. Nie ma czegoś takiego, że chciałoby się pójść na widzi mi się i sprawdzić krew czy cokolwiek innego. Nikt tego dla Ciebie nie zrobi. Chyba, że masz konkretny powód.. Symptomy. Wiecie do czego to doprowadza? Do hipochondrii!

Kolejnym aspektem, który przeciął tą plątaninę myśli jest fakt, że jestem osobą wysoko wrażliwą i bardzo empatyczną, a co za tym idzie potrafię zaabsorbować czyjeś … praktycznie wszystko. Na przykład jak czytam czyjeś historie lub słucham ich, potrafię tak bardzo wczuć się w sytuacje tej osoby, że czuje ją na sobie. Możesz powiedzieć, ale to chyba dobrze, prawda? No i tak i nie, bo jeśli czytam historię Anny Przybylskiej i sama mam 3 dzieci, partnera i 33 lata, to już nie jest to takie przyjemne. Swoją drogą ciekawe jest to, że łatwiej nam absorbować czyjeś problemy niż sukcesy…bo o te drugie zazwyczaj czujemy (mniejszą lub większą) zazdrość. To nie musi być nawet ta typowa zła zazdrość, w której życzymy komuś porażki, ale może to być taka, w której chcielibyśmy, aby to nas spotkało.

<img loading=
Mój towarzysz. Ukochany piesek mojego synka o imieniu Blue.

Co to ma wspólnego z audiobookiem?

No dobrze, ale co ma piernik do wiatraka, prawda? No właśnie to, że jak się połączy to wszystko w jedno to nachodzi jedna myśl. Co mogę zrobić, żeby moje dzieci miały mnie obok, nawet jak mnie obok nie będzie. Z różnych względów. Pomyślałam między innymi o tym, że będę się nagrywać jak czytam dla nich książkę.

Zaczęłam od nagrywania nas czytających do snu. Nawet przeczytaliśmy w taki sposób całą książkę Kubusia Puchatka. Filmiki były podzielone na rozdziały/historie i wrzuciłam je na nasz prywatny kanał na YouTube, żeby w razie jakby kiedykolwiek chciały, mogły sobie taki filmik włączyć. Teraz czy za jakiś czas.

Muminki? Nie!

Przy Muminkach sprawa zaczęła wyglądać już nieco inaczej, a to dlatego, że moi chłopcy są głownie anglojęzyczni, a książka o Muminkach jest po polsku. Celowo taką kupiłam. Jednakże są to opowiadania dość długie i używające mnóstwa nowych słów, a ilustracje są tylko czarnobiałymi zarysami. Dzieci mimo ogromnych starań ostatecznie się nudziły nie rozumiejąc o czym czytam, ani nawet nie mogąc zawiesić oka na jakimś kolorowym obrazku.

Audiobook? Tak!

Stres, który zaczął mi towarzyszyć przy nagrywaniu filmików, żeby nikt nic nie mówił, żeby leżał i słuchał (a oni nie chcieli) kłócił się z zamysłem czytania do snu, co powinno być czynnością relaksującą i przyjemną. Uznałam, że nie będę ich i siebie męczyć i tym razem zmienię formę. Zaczęłam nagrywać rozdziały książki w formie audiobooka. Wciąż się tego uczę. Póki co, każdy rozdział ma inne brzmienie (pod względem technicznym), ale jak na pierwszy raz nie jest źle.

<a href="dlaczego-nagrywam-audiobooki-dla-swoich-dzieci.html">
<img loading=
Nagrywam audiobooka

Tak bardzo cieszy mnie ten pomysł, a zarazem uspokaja, że wart jest przejścia tej ekstra mili i podarowaniu dzieciom pamiątki od mamy. Bo dlaczego nie?


Zapraszam Cię do dołączenia naszej społeczności na Facebooku i Instagramie, aby żaden wpis Ci nie umknął.


a MOŻE WOLISZ POSŁUCHAĆ: